Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Wspomnienia niebieskiego mundurka - streszczenie

pić wodę. To pomogło.

W szkole, w połowie budynku znajdował się klasztor. Wiązał się z nim wiele historii. Dla chłopców było to tajemnicze i cudowne miejsce. Trochę także dzięki zapachom dochodzącym z klasztornej kuchni. Raz Sprężycki zakradł się do pustelni księdza Siennickiego. Kapłan nie był zachwycony tym pomysłem, wytłumaczył chłopcu że zakłóca ciszę. Witek jednak był zachwycony tym, co zobaczył. Dostał od zakonnika obrazek z wizerunkiem świętego Franciszka.

Dziwny był nauczyciel rosyjskiego. Stawiał same tróje, uważał, że powinno się jeść tylko chleb razowy i zapijać go mlekiem. Nauczaniem się nie przejmował, chłopcy nauczyli się go usypiać i zajmowali się wtedy przyjemniejszą lekturą. Pewnego razu Sprężycki chciał odnaleźć nauczyciela w ogrodzie. Nie poznał go najpierw. Oprócz chleba i mleka miał przy sobie także butelkę wódki.

Lekcją dojrzałości były rozmowy o bohaterstwie. Przodował w tym Sprężycki, który po długiej chorobie zdał egzaminy najlepiej w klasie.

Wreszcie w szkole pojawił się nowy inspektor. Uczniowie nie żałowali Madeja, mieli dość jego karcenia, bicia i innych metod wychowawczych. Mówiono nawet, że jakieś dziecko zmarło w ich wyniku. Nie wiedzieli jednak, że wszystko się odmieni. Myśleli, że nowy inspektor będzie równie zły i okrutny. Okazało się jednak, że pan Wiśnicki to uosobienie wyrozumiałości i spokoju. Już jego powitalne przemówienie nastroiło chłopców pozytywnie. Potem były same miłe niespodzianki. Dzieci wreszcie poznały smak przyjaznej i otwartej szkoły. Skończyło się donoszenie i chęci na papierosa. Zaczęło się kształtowanie szkolnej społeczności.

Ostatni rozdział opowiada o pożegnalnym spotkaniu chłopców. Niektórzy odeszli od nich już wcześniej (także na zawsze – umarł np. Hefajstos). Każdy ma jakieś plany i marzenia. Jedni chcą uczyć